Wchodząc do domu trzasnął głośno drzwiami. Urwał się dzisiaj z części zajęć i myślał, że będzie wcześniej, ale super pociągi się jak zawsze po spóźniały. Zajebisty humor gwarantowany do końca dnia. Zostawił plecak w przedpokoju i ściągnął buty. Znów miałby się nasłuchać, że nic nie pomaga tylko brudzi? Wolał się ogarnąć. Westchnął ciężko i ruszył do pokoju, w którym rzucił się na łóżko i natychmiast zasnął. Nie zauważył, że w przedpokoju stoją buty wszystkich członków rodziny, łącznie z butami rodziców, którzy wyjechali na urlop...
Obudził się pod wieczór. Dopiero teraz ściągnął z pleców kurtkę i powiesił ją na oparciu fotela. Włączył muzykę, podkręcając głośność. Plus mieszkania w domu jednorodzinnym - wredne sąsiadki nie każą przyciszać muzyki. Zszedł na dół, aby przygotować sobie coś ciepłego na obiad. Gdy przechodził koło sypialni rodziców, usłyszał dźwięki dochodzące z włączonego telewizora. - Co do cholery? - spytał sam siebie. Dobrze pamiętał, że jego starzy mieli rano pojechać gdzieś nad jezioro. Uchylił drzwi i wszedł do środka, rozglądając się ciekawie. To co zobaczył wywołało w nim mdłości...
Na puszystym, białym dywanie, który dostali kiedyś rodzice chłopaka, znajdowały się wymalowane czerwone linie. Ich kolor przypominał zaschniętą krew, a wzór odpowiadał wzorowi linii wymalowywanych na jezdni. Krwawa droga prowadziła od drzwi, aż do wielkiego sporego łóżka. Łóżka, które stanowiło jakby centrum mrocznej sceny. Na jego środku leżało zmasakrowane, półnagie ciało ojca chłopaka. Dłonie pozbawiono palców, które odcięte, zostały powbijane w oczodoły. Z obnażonej i rozciętej jamy brzusznej wylewały się wnętrzności. Jelita, wyciągnięte na całą swoją długość, zostały poprzywiązywane do czterech podpór baldachimu, sprawiając, że łóżko wyglądało jak krwawy ring z horroru. Kończyny, z których wystawały, przebijając bladą skórę, połamane kości, ułożone w nieładzie, sugerowały jakoby ciało nieboszczyka było zwykłą szmacianą lalką, którą rozkapryszone dziecko porzuciło w pokoju. Nagle w kieszeni chłopaka odezwał się telefon. Przestraszony i wciąż oszołomiony widokiem sponiewieranego ciała ojca, chłopak drżącą ręką wyciągnął komórkę. Rzucił okiem na ekran i wypuścił aparat na ziemię. Na wyświetlaczu, jako osoba nawiązująca połączenie wyświetlał się kontakt zapisany jako ojciec chłopaka. Młodzian, niewiele myśląc zaczął się wycofywać z pomieszczenia. Ostatnim co zapamiętał, był odgłos pękającej na setki odłamków czaszki i mlaskający odgłos zgniatanego mózgu.
Rano policja, wezwana na miejsce przez młodszą siostrę chłopaka, odnalazła trzy ciała. Jedno należące do ojca, znajdujące się w sypialni. Drugie, zidentyfikowane jako ciało chłopaka, tylko dzięki tatuażowi na lewym barku, znajdowało się w korytarzu i było pozbawione głowy. Ciemnobrązowa masa, określona jako resztki owej części ciała, była dokładnie rozsmarowana na ścianie. Ostatnie zwłoki, określone jako ciało matki chłopaka, znajdowało się w kuchni. W całej kuchni. Odrąbana głowa, była wsadzona do mikrofalówki i przypominała przypieczonego kurczaka. Ręce wraz z fragmentem torsu kobiety, siedziały przy stole i uzbrojone w sztućce zdawały się spożywać posiłek. Na talerzu przed nimi znajdowała się jedna ze stóp, drugą znaleziono w garnku, ugotowaną wraz z makaronem. Fragmenty nóg matki chłopaka odkryto dokładnie pozawijane w sreberko w lodówce. Uwagę policji przyciągnęła także ciężka siekiera, która przybijając ciało kota, tkwiła wbita w drzwiach wejściowych.
Śledztwo po kilku latach zostało umorzone, a siostra chłopaka, otrzymawszy kilka dni po morderstwie wysoki spadek, wyjechała za granicę. Warto dodać, że w raporcie policji pojawiła się notka, że gdyby dziewczyna wróciła do domu dwie godziny wcześniej to prawdopodobnie skończyłaby podobnie jak brat.
Podpisano: Paradoks.
PS. Czytelniku, zostaw jakiś ślad po sobie, poproszę.
Podpisano: Paradoks.
PS. Czytelniku, zostaw jakiś ślad po sobie, poproszę.
Pysznie :D Widzę tutaj bratnią duszę ^^
OdpowiedzUsuń